CZYM SĄ EKSKURSY


Ekskurs (łac. excursus, ‘zejście z właściwej drogi, część wystająca, wychodzenie, wycieczka, przechadzka’) nie jest moim własnym pomysłem, lecz inspiracją zaczerpniętą z książki Ernsta Roberta Curtiusa „Literatura europejska i łacińskie średniowiecze”. Po rozbudowanych, wielowątkowych rozdziałach głównego wywodu Curtius dodaje jeszcze dwadzieścia pięć ekskursów: niedługich, nieraz zaledwie parostronicowych szkiców poświęconych jakiemuś pojedynczemu, drobnemu, wybranemu zagadnieniu (na przykład „Przysłowia liczbowe” lub „Małpa jako metafora”). Określenie „ekskurs” u Curtiusa można więc rozumieć jako „wtrącenie, dygresję, dopowiedzenie, uwagę na boku”.

Taki właśnie charakter mają moje ekskursy: obejmują one pewne drobne elementy, pojedyncze wątki, niewielkie wyjątki z tego, co było / jest / będzie (albo i czego nie było / nie ma / nie będzie) w tekstach głównych. Ekskursy skupiają się po części na tych fragmentach, które w codziennym biegu umykają, wydają się nieistotne czy zostają przesłonięte większymi sprawami; po części na tym, co domaga się wyeksponowania, zaakcentowania lub rozwinięcia zupełnie osobno, na prawach samodzielnego tekstu; a czasami to po prostu mój kaprys zatrzymania się przy jakimś drobiazgu, obejrzenia go z różnych stron, pobawienia się nim trochę dłużej.

Ekskursy są równie ważne, jak teksty główne – pewne informacje mogą się znaleźć tylko w nich. Są też dowodem na to, że nawet najmniejsza forma ma znaczenie dla opowiadanych historii – i że każda opowiadana historia ma znaczenie.

fot. Pixabay

CONVERSATION

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Back
to top