niedziela, 30 kwietnia 2017, 20:52
Czas to sobie szczerze powiedzieć – „Musivum” się zawiesiło. Oficjalny post jest z mojej strony nie tyle nawet decyzją, ile po prostu stwierdzeniem faktu.

Ostatnie przerwy w pisaniu wynikały w dużej mierze z powodów zawodowych i zdrowotnych, ale myślę, że w tej chwili najistotniejszą kwestią jest pewien... bo ja wiem, przesyt, osłabienie? Trochę jakbym nie czuła już (nie tak w pełni) tej historii – chociaż jednocześnie nie mogę powiedzieć, bym nie czuła jej już w ogóle. Po prostu – jakoś mnie teraz nie ciągnie. Może kiedyś do niej wrócę, może nie – nie wiem. Nie chcę natomiast usuwać tego, co dotąd napisałam – może ktoś będzie miał ochotę powtórzyć któryś z musivowych tekstów, może ktoś inny je odkryje. W takim wypadku – miłej lektury.

Mam za to znów ochotę wziąć się do innego odstawionego na bok pomysłu – do „Parsanaridy”. Właśnie dlatego (choć może to brzmi nieco paradoksalnie) ukryłam drugi blog. Bez względu na to, co uda mi się napisać, na razie nie będę publikować – a za jakiś czas zobaczę, co dalej zrobić z tym tekstem.

Przepraszam wszystkich, którym dotąd nie odpisałam (i zaczynam wątpić, czy odpiszę...). A tym, którzy nadal mają trochę sympatii do „Musivum” i/lub „Parsanaridy”, będę wdzięczna za trzymanie kciuków.

I mam nadzieję, że jeszcze kiedyś tu (lub tam) wrócę.
wtorek, 27 września 2016, 21:47
Tak, wystartowała. Prolog jest tutaj. Teraz się mogę iść ogarniać dalej.
Powiązania:
wtorek, 20 września 2016, 21:20
Powinnam była napisać to w lipcu albo w sierpniu, no ale... W każdym razie oficjalnie sygnalizuję, że „Musivum” do końca września jest na wakacjach, a z wakacji wraca w październiku. Wtedy wrzucę tekst, który teoretycznie jakiś czas temu został skończony, potrzebuje tylko kilku uzupełnień i korekty, i tak sobie wakacyjnie czeka i czeka.
Ale to nie tak, że nic przez ten czas nie pisałam – pracowałam nad tym teoretycznie ukończonym tekstem, napisałam część innego, a poza tym... urodziło mi się coś kompletnie pozamusivowego. Fantasy. Z matriarchatem. I kulturą oralną, która przechodzi w piśmienną. I całą masą rzeczy, które sprawiają, że od strony autorskiej zaczynam się dobrze czuć w klimatach fantasy. Jednym słowem, urodziła mi się Parsanarida i do końca przyszłego tygodnia bardzo bym chciała opublikować jej prolog.
Kciuki (za oba blogi) mile widziane.
Powiązania:
czwartek, 30 czerwca 2016, 23:07
Ogarniam się (krok po kroku). Na razie – czerwcowy tekst. Reszta zaległości w toku ogarniania. Ślimacze tempo ciągle aktualne, ale (bardzo) powoli się rozpędzam.
Na marginesie: tekst poczekał sobie na publikację parę miesięcy, ale wyszło mu to na dobre, bo dopiero jakieś dwa tygodnie temu uświadomiłam sobie, że muszę tu dopisać jeszcze jeden fragment. Ciekawa jestem, czy zgadniecie, o którą scenę chodzi.
Komentarzowe sygnały z wrażeń po czytaniu jak zawsze mile widziane.
poniedziałek, 13 czerwca 2016, 07:13
„Musivum” sześć lat stuknęło (trzy miesiące temu); dalej walczę z przeszkodami (znanymi pod nazwami: „brak czasu”, „brak sił”, „nawalające zdrowie”), ale myślę, że jestem coraz bliżej ogarnięcia zaległości i wyjścia na prostą zatytułowaną „sprawy bieżące na bieżąco”. Blog znów zaliczył przerwę (równo trzymiesięczną), a ja sobie daruję wszelkie oficjalne postanowienia, obietnice i terminy, bo jakoś krzywo to potem wychodzi w realizacji. Co sobie z blogiem obiecaliśmy w cztery oczy i jeden Blogspot, to nasze. Mam po prostu nadzieję, że będzie lepiej i bez takich przestojów. Co gdzie komu wiszę w przeczytaniu / napisaniu / odpisaniu – też nadrobię, bo mam to w pamięci, tylko tempem nadal jeszcze bliżej mi do ślimaka.

Wprawdzie post rocznicowy jest opóźniony, ale nie mogłam sobie odpuścić napisania go. Na tę spóźnioną szóstą rocznicę mam sześć krótkich punktów.
Powiązania:
niedziela, 13 marca 2016, 00:34

Ten tekst powstał jeszcze w styczniu, a od początku lutego czekał na naniesienie korekty z wydruku do pliku. Luty okazał się dla mnie wyjątkowo kiepski pod względem zdrowia i czasu; przesadziłam z ilością pracy i mój organizm jeszcze się za to mści (właśnie się zbieram po kolejnym choróbsku). Przez ponad miesiąc nie napisałam ani słowa do „Musivum”, nie mówiąc o innych sprawach. Teraz powoli staram się wrócić do równowagi; praca mi się trochę inaczej rozkłada, trochę się przestraszyłam, trochę się ogarniam.
Wczoraj, w ramach przełamania pisarskiej zawieszki, napisałam jedenaście i pół strony nowego tekstu. Tylko nie pytajcie, o kim. Robię się monotematyczna.
A ten tekst otwiera cykl, który kiedyś planowałam jako dwuczęściową kobyłę do napisania nie wiadomo kiedy. W formie serii małych utworów będzie to jednak zdecydowanie lepiej wyglądać (i się pisać).
Umówmy się, że – poza postem jubileuszowym – kolejna publikacja będzie dopiero w kwietniu, chyba że jakoś wyjątkowo dopiszą mi czas i siły. (A w międzyczasie postaram się nadrobić zaległości w komentarzach do otrzymanych komentarzy, do oceny i do cudzych tekstów). Nie chcę znów zbyt optymistycznie wyznaczać terminu i składać obietnicy, której nie dotrzymam, a muszę się najpierw poskładać fizycznie. Bo psychicznie od końcówki stycznia czuję się naprawdę dobrze, za to fizycznie jest bardzo średnio.
I dziękuję, że czytacie.
Powiązania:

Ome

Moje zdjęcie
Filolog, bibliopatka, quirkyalone, autorka, blogerka, nałogowa czytelniczka, miłośniczka języków obcych i butów na wysokich obcasach, największa fanka własnego psa, domowa dekoratorka wnętrz i eklektyczna zjadaczka kultury.

Ostrzeżenia / zachęcenia

Teksty zawierają treści przeznaczone dla dorosłych, związane z seksualnością, rozgrzebywaniem psychiki postaci oraz obsesyjną bibliopatią.

Tematyka: psychologia; humanistyka od strony naukowej, uczelnianej i codziennej; płeć i seksualność; LGBT; relacje homoseksualne, biseksualne i heteroseksualne; gender, queer i feminizm; Szczecin; eksperymenty z formą; historia i teoria literatury; bibliopatia i księgozbiory; pisanie; książki istniejące i nieistniejące.

Inspiracje

Z postmodernistycznego punktu widzenia celem nie jest już integracja, synteza i całość. Uwaga skoncentrowana jest na drobinach.
Franklin R. Ankersmit, Historiografia i postmodernizm
Przyjemność to dostęp do wszystkich historii, wyznaczenie sobie – narratorce – takich warunków, które nie czekają na zatwierdzenie. Przyjemność pisania nie ma strażników i nie jest stanem raz na zawsze zdefiniowanym.
Inga Iwasiów, Gender dla średnio zaawansowanych
Pisanie o płci i seksualności to także bogaty projekt poznawczy.
Mieczysław Dąbrowski, Komparatystyka dyskursu. Dyskurs komparatystyki
Myślę, że fragment to forma najlepiej oddająca ową rzeczywistość w ruchu, jaką przeżywamy i jaką sami stanowimy. Bardziej niż zarodek fragment to zabłąkana cząstka określająca się tylko wobec innych części: jest niczym, jeśli nie pozostaje z nimi w pewnej relacji.
Octavio Paz (Ryszard Kapuściński, Lapidaria IV–VI)
Relacje z życia nie są uporządkowaną opowieścią od narodzin do śmierci. To raczej przypadkowo zebrane fragmenty.
William S. Burroughs (Ryszard Kapuściński, Lapidaria IV–VI)
Porządek, w jakim wiersz został wydrukowany, nie zawsze odpowiada temu, w jakim był pisany; nie ma to jednak znaczenia, bo każda formuła jest jedną z wielu ewentualnych kombinacji tych układów [...] każda jednostka musi być zdolna do odpowiedniego przyjęcia poprzedniej (którą może być, oczywiście, którakolwiek z pozostałych) oraz do przekazania pałeczki następnej (patrz wyżej).
Julio Cortázar, Poezja kombinatoryczna

Moment istotny polega przecież na formie.
Immanuel Kant, Krytyka władzy sądzenia

Prawa autorskie

Wszystkie zamieszczone na „Musivum” teksty są oryginalną twórczością autorki i jako takie objęte są prawami autorskimi.
Nagłówek Zdjęcia.biz. Obsługiwane przez usługę Blogger.
Blogger template made by manvspixel with Paix Graphic logo