DWA LATA PÓŹNIEJ...


Dwa lata później wciąż tęsknię do „Musivum”. Pal diabli te minione dwa lata bez pisania, daję sobie rozgrzeszenie (w końcu w życiu różnie bywa i różne rzeczy się zdarzają, nawet długie pisarskie blokady). Najważniejsze, że mogę – i chcę – wrócić.
Coś mnie wczoraj tknęło, zajrzałam tu, zobaczyłam informację o nowej ocenie (dziękuję, Zozali!), przeczytałam i poczułam naprawdę wyraźnie, jak tęsknię. W nocy napisałam coś konkretnego – po raz pierwszy od dwóch lat, jeśli wyłączyć dopisywane gdzieś na kolanie mniej i bardziej luźne fragmenty. Poczułam się tak, jakby wszystkie kawałki mnie samej wreszcie poukładały się we właściwym porządku.
Wracam do pisania, ogromnie mi tego potrzeba.
Trochę się boję. Oni mnie nie zapomnieli, ja ich też nie, ale po tak długim czasie musimy się na nowo ze sobą oswoić. Mam nadzieję, że nie zgubiłam ani nie straciłam tego „musivowego czegoś”. I jeszcze mam cichą nadzieję, że znów będą osoby chcące to czytać.
W ramach wiosennych porządków odkurzyłam szablon (obecnie uważam, że im prościej, tym lepiej). Przed końcem maja wrzucę tu nowy tekst – krótki, prosty i Poldkowy. Bo to Poldka zasługa, ten powrót, ta radość i te kilka napisanych z nim w ciągu nocy i dnia wierszy.
Dobrze, że jesteś, Poldek. Dobrze, że tu wrócisz – ty oraz wszyscy inni. I ja.

CONVERSATION

6 komentarze:

  1. Cieszę się niezmiernie, bo nadal jestem niezaspokojona do końca po czytaniu Musivum, wciąż mi się więcej chce... także pisz, pisz. Im więcej tym lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też się cieszę, Twoje niezaspokojenie motywuje mnie dodatkowo :) Dzięki!

      Usuń
  2. Ja jestem ciekawa! Pisz :)

    Girl

    OdpowiedzUsuń
  3. Wróciłaś, wróciłaś, wróciłaś, wróciłaś *--*

    OdpowiedzUsuń

Back
to top