poniedziałek, 13 czerwca 2016, 23:07
Baner autorstwa Stocado Graphic

Gdybym miała najkrócej i najbanalniej objaśnić tematykę „Musivum”, ujęłabym ją tak: historie o humanistach na uczelni i poza uczelnią. Gdybym miała rozwinąć to wyjaśnienie, zabrzmiałoby ono tak: historie o humanistach na uczelni i poza uczelnią. W gruncie rzeczy te kilka słów stanowi i najkrótszą, i najbardziej rozbudowaną (bo pozwalającą na wiele dopowiedzeń) formułkę.
Są to zatem historie o humanistach na uczelni i poza uczelnią; opowieści o grupce ludzi z tego środowiska, ich relacjach, życiu uczelnianym i pozauczelnianym; o życiu uniwersytetu, od strony zarówno studenckiej, jak i wykładowczej; o literaturze, kulturze, sztuce, czytaniu i pisaniu; o mieście, w którym naprawdę można się zakochać; wreszcie – o poszukiwaniu i realizowaniu siebie jako humanisty.
Opowieści o poszukiwaniu jest tu zresztą więcej, bohaterowie bowiem szukają swego miejsca w literaturze, w kulturze, w historii, w filozofii, w pisarstwie, w dyskusji, w tym wszystkim, co się składa na humanistykę, w swojej pracy, w orientacji seksualnej, religijnej, politycznej, w związkach z innymi ludźmi, w swych pasjach, w swoim (z urodzenia, z przypadku lub z wyboru) dziwacznym, brzydkim i zarazem przedziwnie pięknym mieście.

„Musivum” nie jest jednym zwartym tekstem, lecz zbiorem wielu tekstów w założeniu dość samodzielnych, choć uzupełniających się i współtworzących wzajemnie. „Musivum” jest ponadto zabawą z narracją, z układem, z retoryką i retorycznością, a także próbą realizacji pewnej koncepcji: to patchwork ze skrawków znalezionych na różnych wydziałach, to – jak mówi tytuł „główny” – mozaika, mozaika z elementów świata humanistycznego.
Specyfika kompozycji wynika z paru powodów, związanych przede wszystkim z moimi postmodernistycznymi sympatiami. Nie wierzę (u siebie, nie przeszkadza mi to przyjmować odmiennego podejścia u innych) w początki i końce – poszczególne elementy przenikają się, splatają, uzupełniają; „Musivum” nie może być zatem układem zamkniętym, opowiedzianym „od – do”, ponieważ i przed „od”, i po „do” istnieje coś jeszcze, a to „coś jeszcze” interesuje mnie równie mocno, jeśli czasami nie bardziej. Podobnie wygląda kwestia bohaterów, ich pierwszo-, drugo- czy dalszoplanowości. Nie ma zatem w tym projekcie jednego „właściwego początku” ani „właściwego końca”, jednego głównego bohatera ani jednego najważniejszego wątku. Nie ma też miejsca na narrację auktorialną ani na jedyną formę narracji – są ujęcia personalne, punkty widzenia, polifoniczność.
Zdaję sobie sprawę, że wszystko to może wywołać, zwłaszcza w pierwszej chwili, wrażenie chaosu – ale w tym chaosie jest metoda i mam nadzieję, że zdołam ją uchwycić oraz pokazać. Będę się cieszyć, jeśli czytelnik spróbuje „Musivum” zaufać i dać szansę.
(Ponadto pewną inspiracją kompozycyjną jest „Gra w klasy” Cortázara, jej zakładana możliwość różnorodnego porządku czytania, niezależnego od chronologii – a także „Rzeźnia numer pięć” Vonneguta, w której pojawiają się mieszkańcy planety Tralfamadoria, potrafiący swobodnie wędrować po swoim życiu od jednego punktu w czasie do drugiego. To wprawdzie tylko uwaga na marginesie, ale margines to również coś, co mnie interesuje).


Internet zapewnia niezbędny całemu projektowi sposób funkcjonowania – bez zamkniętej formy, bez ustalonej kolejności, bez ostatecznej wersji.
Obecnie zdecydowałam się bardziej wykorzystać to, co oferuje mi Internet i zastosować tagi do powiązania ze sobą rozmaitych tekstów. Oczywiście, każdy z nich powinien być do jakiegoś stopnia samodzielny, powinno się je móc czytać wedle dowolnej kolejności etc.; faktem jednak jest, że dany tekst łączy się z innymi konkretnymi tekstami i razem tworzą pewną grupę – treściową, znaczeniową, fabularną. Nie chcę nikomu odbierać przyjemności samodzielnego odkrywania tych powiązań, myślę jednak, że propozycja prostych wskazówek nie zaszkodzi. Wobec tego każdy tekst zostanie wyposażony w dwa rodzaje tagów, określanych tu, nie bez powodu, jako „powiązania”: swój własny oraz tagi tych tekstów, z którymi się istotnie łączy i tworzy ową swoistą pełnię. Tagi jednak nie uwzględniają wszystkich relacji między wszystkimi tekstami – byłoby to niemożliwe – dlatego nawet przy ich wykorzystywaniu zabawie w tropienie i odnajdywanie elementów wspólnych w rozmaitych tekstach nie powinno być końca.


„Musivum” jest dla mnie świetną zabawą, możliwością ciągłego bycia w ruchu, w pisaniu, formą takiego stymulującego wypoczynku; przede wszystkim zaś – daje mi radość, radość z pisania, z myślenia, z planowania, z bycia ciągle z tymi tekstami, z tymi bohaterami, z tymi historiami. Mam pełną swobodę i niezależność autorską, swoją własną przestrzeń, prywatny obszar artystycznego działania, nikomu i niczemu niepodlegający. Kocham moje „Musivum” i chcę je pisać – chcę napisać te wszystkie historie, które już we mnie tkwią i które dopiero czekają, aby się pojawić, i które nawet jeszcze nie wiedzą, że się pojawią. Mam przed sobą perspektywę wielu lat pisania „Musivum” – i czuję się dzięki tej perspektywie szczęśliwa.

Do dziesiątego lutego 2013 roku „Musivum” istniało się na LiveJournalu; od dziesiątego lutego do siedemnastego marca 2013 trwały przenosiny całości na Blogspot – z wielu względów, o których rozpisałam się szerzej w Przeprowadzce. Na obecnym blogu znajdą się zatem wszystkie musivowe teksty: i sprzed przeprowadzki, i po niej. Konto na LiveJournalu nadal będzie działać, pozostawiam je jako pamiątkę, sentymentalne wspomnienie oraz z powodu szacunku i olbrzymiego przywiązania do znajdujących się tam komentarzy; każdy z nich jest bowiem dla mnie zachętą, motywacją i wsparciem przy pisaniu, a także dobrą pomocą przy szlifowaniu warsztatu i zwykłą, dziką, szaloną autorską radością. Mogę je czytać bez końca.

Brak komentarzy

Prześlij komentarz

Ostrzeżenia / zachęcenia

Teksty zawierają treści przeznaczone dla dorosłych, związane z seksualnością, rozgrzebywaniem psychiki postaci oraz obsesyjną bibliopatią.
Tematyka: psychologia; humanistyka od strony naukowej, uczelnianej i codziennej; płeć i seksualność; LGBT; relacje homoseksualne, biseksualne i heteroseksualne; gender, queer i feminizm; Szczecin; eksperymenty z formą; historia i teoria literatury; bibliopatia i księgozbiory; pisanie; książki istniejące i nieistniejące.

Inspiracje

Z postmodernistycznego punktu widzenia celem nie jest już integracja, synteza i całość. Uwaga skoncentrowana jest na drobinach.
Franklin R. Ankersmit, Historiografia i postmodernizm

Przyjemność to dostęp do wszystkich historii, wyznaczenie sobie – narratorce – takich warunków, które nie czekają na zatwierdzenie. Przyjemność pisania nie ma strażników i nie jest stanem raz na zawsze zdefiniowanym.
Inga Iwasiów, Gender dla średnio zaawansowanych

Pisanie o płci i seksualności to także bogaty projekt poznawczy.
Mieczysław Dąbrowski, Komparatystyka dyskursu. Dyskurs komparatystyki

Myślę, że fragment to forma najlepiej oddająca ową rzeczywistość w ruchu, jaką przeżywamy i jaką sami stanowimy. Bardziej niż zarodek fragment to zabłąkana cząstka określająca się tylko wobec innych części: jest niczym, jeśli nie pozostaje z nimi w pewnej relacji.
Octavio Paz (Ryszard Kapuściński, Lapidaria IV–VI

Relacje z życia nie są uporządkowaną opowieścią od narodzin do śmierci. To raczej przypadkowo zebrane fragmenty.
William S. Burroughs (Ryszard Kapuściński, Lapidaria IV–VI)

Porządek, w jakim wiersz został wydrukowany, nie zawsze odpowiada temu, w jakim był pisany; nie ma to jednak znaczenia, bo każda formuła jest jedną z wielu ewentualnych kombinacji tych układów [...] każda jednostka musi być zdolna do odpowiedniego przyjęcia poprzedniej (którą może być, oczywiście, którakolwiek z pozostałych) oraz do przekazania pałeczki następnej (patrz wyżej).
Julio Cortázar, Poezja kombinatoryczna

Moment istotny polega przecież na formie.
Immanuel Kant, Krytyka władzy sądzenia

Prawa autorskie

Wszystkie zamieszczone na „Musivum” teksty są oryginalną twórczością autorki i jako takie objęte są prawami autorskimi.
Nagłówek Zdjęcia.biz. Obsługiwane przez usługę Blogger.
Blogger template made by manvspixel with Paix Graphic logo